Dziś wziąłem się za regulację, o której wyżej wspominałem.
Sprawa jest prosta. Pod przednie koła podkładam kliny.
W kabinie chwytam ramkę mieszka od hamulca ręcznego i ściskam palcami, by go wyjąć. Tył powinien wyskoczyć jako pierwszy.
Pod mieszkiem jest mechanizm, który odpowiada za działanie wspomnianego hamulca. Mnie interesuje tylko sprężyna, która ma "pomóc" przy regulacji.
Instrukcja "każe" ją zablokować. Na opuszczonej dźwigni hamulca należy od czoła na nią napierać do momentu aż "zaskoczy". Użyłem długiego płaskiego śrubokręta. Udało się.

Sprężyna może nie jest zbyt twarda, ale pozycja osoby zmagającej się z nią jest niezbyt wygodna.
Dla lepszego zobrazowania zagadnienia wstawiam zdjęcia.
Pierwsze, to mieszek. W przedniej jego części to długi "ząb". Z tyłu nie ma takiego zęba (nie zauważyłem), więc podważam od tyłu.
A tu już jest to co mnie interesuje - sprężyna.
Tu jeszcze przed zablokowaniem. Po regulacji hamulców w tarczo-bębnach, trzeba przywrócić ten stan.
Biorę się za blokowanie. Przepraszam, że bez użytego śrubokręta, ale naprawdę
dojście jest tak trudne, że i bez niego cudem udało się cyknąć zdjęcie.
Jak widać, jest tam z jednej strony wgłębienie, a z drugiej otwór. To właśnie na to wgłębienie naciskałem śrubokrętem. Po dociśnięciu, z otworu wsunie się zakrzywiona blaszka. To ona od teraz będzie trzymać ściśniętą sprężynę do momentu aż jej nie zwolnię.
Widzę, że jednak muszę choć po krótce wspomnieć o regulacji hamulca ręcznego w kołach(tarczo-bębnach).
Wykręcam po jednej śrubie z kół tylnych.
Przepraszam że bez zdjęć, ale przez dziurkę po śrubie jak dla mnie niewykonalne. Regulator zazwyczaj jest zabrudzony i trzeba dobrze wiedzieć w którym miejscu się znajduje. A znajduje się tak po jednej, jak i po drugiej stronie, w górnej części. Mało tego, troszkę zachodzi na niego sprężyna szczęk. Pewnie po to, by zapobiec rozregulowaniu się.
Gdy już się go namierzy, to zostaje problem w którą stronę go kręcić (popychać płaskim śrubokrętem ząbki).
Patrząc od tyłu samochodu... z lewej strony regulator kręcę do góry. A tak dokładniej... rękojeść śrubokręta naciskam w dół, grot idzie do góry. Z drugiej strony samochodu kręci się odwrotnie.
Wracam do kabiny, zwalniam sprężynę. Na zdjęciach można się dopatrzeć o co haczy zabezpieczająca blaszka. Wystarczy ją zsunąć.
Z uwagi na to, że czekałem na lepszą pogodę, to w wolnym czasie poczytałem sobie podobne tematy. Natknąłem się na ciekawy "patent". Teoretycznie dużo szybszy, a tym samym prostszy.
Wystarczy zaciągnąć dźwignię na pierwszy ząbek. Następnie przejść do kół. Regulatory dokręcić do oporu. Wrócić do kabiny i opuścić dźwignię ręcznego hamulca.
Niestety to tylko teoria, bo przetestowałem. W praktyce okazało się, że po zwolnieniu dźwigni, koła ciężko się obracały.
Na koniec dodam tylko, że po regulacji hamulca ręcznego nie wystarczy, że dźwignia np. na 3 - cim ząbku już blokuje koła. Trzeba odbyć jazdę próbną. Jeśli koła (tarczo-bębny) się nie grzeją, można uznać regulację za zakończoną.
Sprawdzić dokręcenie wszystkich kół
Ps. mam prośbę do modów... co prawda w tym dziale jest o modelach e46, ale temat chyba lepiej pasowałoby przenieść do common rail.