Od dawna marzyłem o lodówce samochodowej, więc kupiłem. Bardzo praktyczna rzecz.
Wykonanie mocowania gniazdka nie jest "po mojemu",
(Gdybym mieszkał w PL, pewnie coś bardziej gustownego bym założył).
Do mocowanie gniazdka wykorzystałem jedno z ocynkowanych ramion podnośnika szyb samochodowych.

Samo gniazdko (ebonitowe) ma mniejszy przekrój na wtyczkę niż standardowe.
Wtyczka bez nasadki.(Idealnie pasuje do zakupionego gniazdka).

Z nasadką, która umożliwia włożenie wtyczki do gniazdka (standard) np. od zapalniczki.

Jazda z tak wetkniętym przewodem od lodówki, jest kłopotliwe.
Zmieniając biegi często zawadzamy o kabel (gruby i ciężki) więc non stop trzeba upewniać
się, czy wtyczka dobrze siedzi w płytkim gnieżdzie.
Niedawno próbowałem temu zaradzić, zmieniając wtyczkę na inną.
Dobrze siedziała. Niestety, grzała się aż się stopiła. Wróciłem do oryginalnej.
Widocznie opór 75W "robi swoje", jednak pobór prądu, to tylko 6.25A.
Umieszczenie gniazdka w tylnej części tunelu między fotelami, jest o tyle rozwiązaniem do przyjęcia, o ile nikt z tyłu nie siedzi, a zwłaszcza dzieci.

Po włożeniu wtyczki, można zamknąć schowek bez większych problemów.

Bezpiecznik w łatwo dostępnym miejscu, bo kable idą wprost do akumulatora.


Jeszcze mi "chodzi po głowie" podpiąć jednak prąd z gniazdka pod zapłon, aby nie chodzić do bagażnika po każdym dłuższym zatrzymaniu się (zgaszeniu silnika), by wyłączyć lodówkę.
Lub pod włącznik, który działal by dopiero po odpaleniu auta.