
Witam!
Jakiś czas temu samochód z dnia na dzień przestał odpalać. Okazało się, że popalona była wiązka silnika. Oddałem samochód do mechanika. (Partacz męczył się z wymianą 3 tygodnie, tak naprawdę nie wiem co tam jeszcze robił.) Po wymianie auto zaczęło odpalać normalnie, ale strasznie straciło na mocy. Mechanik umywał ręce, nie wiedział co się dzieje. W trosce o Bunie zabrałem ją od konowała do elektromechanika. Usunął błędy na kompie, wymienił czujnik egr, wyczyścił egr i dalej jest jak było. Podejrzewam, że przy wymianie wiązki, Pan konował nie podłączył wszystkiego jak trzeba.
Na wyżej załączonym zdjęciu widać pomarańczową kontrolkę, która pojawiła się razem z problemem.
Wykluczam uszkodzone turbo ponieważ na samym dole ciągnie. Najbardziej dziwne jest to, że gdy wdepnę pedał gazu do deski to wskaźnik spalania powinien na chwilę skoczyć na 30l albo schować się za wskaźnik jak było do tej pory. Na zdjęciu jechałem sobie na biegu 3 i wciskałem mocno gaz. Wskaźnik zatrzymał się w miejscu spalania 12l i dalej mogłem sobie machać gazem jak chciałem i nie było żadnej różnicy. Dla każdego biegu ta blokada jest inna. Dla jedynki i dwójki to jest ok 20l dla 3 12, dla 4 i 5 ok 8-10l.
Kurde, nikt nie wie o co chodzi, coś jakby blokowało zbytnie przeciążenie silnika, jakby coś pozwalało mi jeździć wciskając lekko gaz. Znajomy miał tak samo w 1.9 dci, był to tryb awaryjny. Niestety nie widziałem go od dawna i nie wiem w jaki sposób rozwiązał problem. Poza tym BMW to nie Laguna i problem może być inny.
Uprzedzam zarzuty odnośnie obrotomierza. Taki kaprys poprzedniego właściciela, chciał mieć białe zegary ale nie wiedział chyba, ze wstawił od benzyniaka
Jedynym plusem jest to, że dzięki tej blokadzie nie wciskam za mocno gazu i spalanie spadło do chyba 5 litrów w mieście.
No ale nie da się tak jeździć, rozpędzenie go do setki zajmuje wieki.


