brak wskazań zegarów - po myciu silnika??? [E39] TDS

Forum o ogólnych problemach z elektroniką i elektryką w BMW.

Moderator: Moderatorzy

white
Świeżak
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 22 lip 2009, 8:39
Lokalizacja: Wwa

brak wskazań zegarów - po myciu silnika??? [E39] TDS

Post autor: white »

Witam!

Na początek powiem, że nie chcę sugerować przyczyny ale jednak napiszę, że auto miało umyty silnik... umyty naprawdę solidnie i dokładnie jednak bez dużego ciśnienia wody(nie karcher) Całkiem niedługo po tym zaczęły się problemy:

- odpalam auto wszystko ok... włączam światła (xenon HID nie fabryka) nagle obrotomierz i prędkościomierz zaczyna błędnie wskazywać. Obroty jałowe pokazuje ze 1500 ale w rzeczywistości są normalne, prędkość na 2 biegu 140km/h to nie problem w mieście jechałem jakieś 240km/h ;) zawyża ogromnie!!! za chwilę obroty i prędkość spadają na 0 reszta ok :(

- innego dnia odpalam auto znowu po włączeniu świateł głupieją zegary(zwarcie czy chwilowy pobór?), odłączenie aku na jakiś czas daje poprawę (jakby reset) na dzień czasami kilka godzin.

- aktualnie zegary nie pokazują nic a nic... śpią :( do tego zaczyna migać jeden xenon jakby się przepalał :( a żarówki mają 3 miesiące ( xenon jest z wyższej półki a nie za 150 zł z allegro. Same żarówki kosztowały ponad 200 zł)

- dodatkowo rzadko bo rzadko ale zdarza się, że silnik jakby przerwał na wolnych obrotach tak na granicy zgaśnięcia, 2 razy nawet zgasł bez przyczyny, mam też wrażenie, że czasami nie ma przysłowiowej pi**y :( łapie jakby muła :(

Nie jestem pewny, że powodem było mycie bo może to zbieg okoliczności ale jednak prawdopodobieństwo jest duże. Dodam, że nikt nie lał specjalnie wody po lampach czy bezpiecznikach celem był silnik ale wiadomo... :(


Ponieważ w mojej okolicy jest 2 super elektroników z czego jeden powiedział, że nie robi Volvo,BMW i ameryki a drugi ten od BMW bierze 6 tygodni wolnego :( dlatego przystępuję sam do działania.

Może ktoś zna inną przyczynę na opisane usterki a może znacie newralgiczne punkty pod maską, które mogą powodować taki cyrk (szczególnie po wodzie). Przyznam, że perspektywa rozpinania każdej kostki pod maską nie brzmi optymistycznie :(
kifiu
Bywalec Wyjadacz
Posty: 677
Rejestracja: 28 gru 2007, 23:20
Seria: Opel
Model: RR P38a
Rocznik: 1995
Skrzynia biegów: Automatyczna
Województwo: Małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Post autor: kifiu »

zadam glupie pytanie - po kiego grzyba myles silnik??? co niektorzy maja za manie mycia silnika. tapicerke sie pierze, karoserie sie myje, nawet opony i felgi mozesz myc ale po co silnik :| nigdy tego nie zrozumiem.


najprawdopodobniej doszlo gdzies do zwarcia instalacji z powodu wilgoci.ja bym zostawil autko na 2-3 dni (upaly teraz takie ze powinno odparowac. najlepiej jak mozesz to przez dzien niech stoi z otwarta maska. jesli to nie pomoze to najprawdopodobniej nie minie cie jak to napisales rozpinanie kazdej wtyczki pod maska. tzn moze nie do konca wtyczek ale moglo gdzies dostac przebicia na kablach.na razie probuj osuszyc a pozniej bedziesz sie dalej martwic.
Kliknij i zobacz --> Tanie części do TDS-ów

POMOC DROGOWA AUTOHOLOWANIE
TEL 504-209-706 24h/dobe
DLA KLUBOWICZOW ZNIZKI :)

Obrazek
white
Świeżak
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 22 lip 2009, 8:39
Lokalizacja: Wwa

Post autor: white »

sam już zadaje sobie to pytanie po jakiego grzyba myłem silnik!?
manii żadnej nie mam żeby myć silnik co miesiąc nie ma nawet takiej potrzeby bo mój TDSik jeszcze całkiem dobrze się prezentuje nie cieknie nic, ma naturalne wypociny gdzieś przy EGRze itp reszta super. Po prostu po zimie pod maską było nieciekawie mimo osłon pod silnikiem i mnie k*** podkusiło żeby go wykąpać :/ chciałem mieć ładnie na lato pod machą no to mam teraz... :/

Sprawa suszenia chyba jest przerobiona. Usterka trwa już na bank 2 tygodnie w tym czasie nie ma dnia żeby auto nie było odpalane, mimo usterki i ryzyka auto w tym czasie zrobiło jedną długa trasę - lekko ponad 900km praktycznie za jednym razem. Sądzę, że temperatura silnika wiatr itp by już wysuszyło wilgoć.

Mimo wszystko teraz gdy sobie auto wstawię przed dom to będę zostawiał maskę otwartą to przecież nic nie kosztuje i nie boli ;) na noc w garażu też nie zaszkodzi, zawsze to swobodny przepływ powietrza. Na chwilę obecną zgromadzę trochę schematów elektrycznych i za jakiś tydzień (wolne w pracy) jeśli nic się nie wyjaśni zacznę kompletny przegląd elektryki przy okazji może wyczyszczę EGR i kolektor, sprawdzę xenon pewnie wyjścia nie będzie :(

wszelkie sugestie nadal mile widziane...
Tomek 85
Bywalec Gadulec
Posty: 479
Rejestracja: 02 sty 2009, 23:57
Seria: E39
Nadwozie: Touring/Kombi
Model: 525tds
Rocznik: 1998
Skrzynia biegów: Manualna
Województwo: Małopolskie
Lokalizacja: małopolska

Post autor: Tomek 85 »

Co miało wyschnąć już wyschło, polecam metode rozpinania każdej wtyczki, wydmuchanie sprężonym powietrzem i zpsikanie czymś typu wd40, to z pracą silnika to zapewne wina wtyczki od pompy wtryskowej ta pod kolektorem ssącym, styki podejrzewam będą zielone szczególnie jeśli używałeś jakiegoś żrącego płynu pianotwórczego, nie zaszkodzi też przedmuchanie i spryskanie złączy bezpieczników/przekaźników, jak kupiłem e34 to silnik był zlajdany straszliwie, wprawdzie wycieków oleju nigdzie nie miał ale poprzedni właściciel przyznał że rozszczelnił mu się przewód od chłodnicy oleju i też myłem silnik- problem miałem tylko z tą wtyczką od pompy ale długo szukałem zanim znalazłem te zaśniedziałe styki.
Pozdro
white
Świeżak
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 22 lip 2009, 8:39
Lokalizacja: Wwa

Post autor: white »

Uważam podobnie, że co miało wyschnąć to wyschło i w tym może właśnie być ból, że kostki teraz są zielone na stykach i się zaczęły problemy.

Na wszelki i tak będę wietrzył komorę silnikową no i oczywiście opisywaną kostkę od pompy zaatakuję w pierwszej kolejności bo ona rzeczywiście może się psocić silnikowi stąd te utraty mocy i sporadyczne dławienie/gaszenie silnika. Zobaczymy co dalej...
ODPOWIEDZ