Mam mały problem,z którym borykam się ,od jakiegoś czasu :/ ,a mianowicie problem jest taki:
Obrotomierz nie pokazuje mi właściwych obrotów - na biegu jałowym wskazuje jakieś 300/400rpm/min. i maxymalnie się kręci do 2,5k rpm.
Wcześniej myślałem,że to wina licznika,bo zamieniałem kośći pamięci i myślałem,że coś nie wyszło ale niestety kupiłem inny w pełni sprawny licznik i to samo :/ (w tym teraz tylko paliwo mi coś za mało pokazuje,bo mam gdzieś 40L w baku,wskażnik wskoczył na 60L,potem spadł na 40L i ostatecznie na 20L niecałe,a na starym liczniku było 40L)
Nadmienię,że test zegarów w obu przypadkach robiłem i wszystkie zegary działają prawidłowo.
Wcześniej zmieniałem też szczotki w alternatorze,bo 2 razy mi aku padło i wyglądało,że nie ma ładowania i po zmierzeniu było jakieś ok 13,5 - 13,8V ,po zmianie jest minimum ok 14V i od tamtej pory nie miałem przypadku,żeby aku padło.
Ale nadal jest problem taki,że jak np. włącze światła to jest duży spadek prądu na ok 1-2sek. i silnik przygasa/przerywa/odcina jakby paliwo (co akurat można tłumaczyć tym,iż gdy jest tak duży spadek prądu to elektrozawór w pompie pewnie się zamyka).
Jeśli dmuchawę ogrzewania też od razu przełączę na max to jest ten sam objaw przygasania.
Ja rozumiem,że jest w takim momencie pobór prądu w aucie ale bez przesady - niejedno auto miałem i mam i takich motywów nie ma,że silnik praktycznie gaśnie na wskutek tak dużego poboru prądu
Na pewno jest coś skopane,tylko co
Czy obrotomierz dostaje sygnał z alternatora jak to jest raczej standartowo w dieslu czy z czegoś innego ?
Za wszelkie rady i sugestie jestem oczywiście wdzięczny .

