Słychać i czuć wibracje w układzie kierowniczym. Nawet nie trzeba kręcić - wystarczy wywrzeć presję na kierownicę w którąkowiek ze stron (oczywiscie chodzi o obrót). Wrażenie jest takie jakby pasek przepuszczał na którymś z kół - na przykład pompy wspomagania.
Co śmieszniejsze, nie jest to regularne - efekt czasem ustępuje. Wczoraj gdy odbierałem auto z tego pierwszego warsztatu po poprawce geometrii (mieli w tym czasie wytropić co mi terkocze we wspomie), powiedzieli mi ze z ukladem wspomagania jest wszystko w najlepszym porządku i wg nich to efekt zbyt niskich (minimalnie) obrotów jałowych - że niby pod obciążeniem te wibracje się pojawiają. Fakt ze przy wiekszych obrotach - tak powyżej 1000 terkotania podczas kręcenia nie słychać, ale wczoraj poraz pierwszy podczas przejazdzki po miescie słyszałem i delikatnie czułem te wibracje podczas postoju na swiatłach bez dotykania kierownicy...
Dziś jade zgodnie z sugestią mechaniorów na poprawke ustawienia pompy do tego drugiego warsztatu, ale mam watpliwości czy napewno to wina obrotów. Mam nadzieje ze zgodnie z prawem muprhyego, wibracje nie ustaną jak zajade na miejsce (tak jak to bylo wczoraj
Czy ktoś spotkał się w swoim tdsie z podobnym defektem? Może macie jakies sugestie?



