[E34] Pomocy co to wali...???
Moderator: Moderatorzy
[E34] Pomocy co to wali...???
Ludzie co to moze byc ze przy Hamowaniu wali przednie lewe koło tarcze nowe klocki nowe amorki wahacze dolne górne nowe gumy na stabilizatorach nowe końcówki tez wsumie to wymieniłem cały przód a tu nadal wali co to moze byc...??? juz zajoooob mnie bierze tyle wsadziłem pieniedzy i czasu a tu nadal to samo zadnych skotków.
Felgi mam proste w 100% bo mam serwis ogumienia takze wywazone i proste sa napewno mecze sie z tym problemem moze od roku i niewiem juz co to tak wali i dziwne bo to tylko podczas hamowania i tylko lewym kole no chyba ze drgania przenosza z prawego sam juz niewiem ale luzow niemam nigdzie tarcze wymieniłem na brembo i klocki bodajze ferodo i jak juz kolega pisał wyzej jezeli pada deszcz to tego walenia niema noi hamulce tak jakby lepsze..
No a po deszczu i dzis jest ok, mimo ze juz nie pada a samochód jest juz suchy. Trzy osoby które znają się lepiej niz ja nie mogą okreslic co to jest. Jak kupiłem samochód to czasem bylo to jedno ale konkretne uderzenie teraz jest ich kilka, częsciej i są słabsze. A i jeszcze podczas hamowania silnikiem są słabsze lub w ogóle ich nie ma.
podłączam się pod temat, mi coś 'stuka' w lewym kole na łukach w prawo, tylko przy prędkościach powyżej 60km/h, generalnie podobnie jak uwas, zero luzów w zawieszeniu, hamulce ok, koła prościutkie wyważone, czy to może być łożysko ?? (nie ma luzów na kole-sprawdzałem).
Szafy, meble na wymiar, drzwi przesuwane INDECO
http://upload.allegro.pl/my_page.php?uid=16080278
http://upload.allegro.pl/my_page.php?uid=16080278
Mam dwa kąplety alu 15" i17" obydwa są ok. dopiero co jestem po wymianie tarcz i klocków i nie ma różnicy między starym towarem a nowym waliło tak samo. Ale dalej po deszczu nic nie wali!!! jestem w szoku i czekam aż się odezwie a potem jade jeszcze na stacje djagnozy co zawieche wsytelepie moze oni cos jeszcze stwierdzą
zajoba już powoli z tym dostaje!
Na stacje sie nie opłaca ja pojechałem i oni wszyscy maja to samo gadane jeden powiedział ze dolny wahacz do wymiany wymieniłem po tygodniu pojechałem na ta sama stacje ale był inny gosciu i stwierdził ze wachacz który wymieniłem tydzień temu jest do wymiany bo na nim są straszne luzy śmiechu warte. I tez juz powoli mnie nerwica bierze bo te walenie to nie do wytrzymania noi zaraz wytrzepie wszystko pokoleji.
-
aniabmw525
- Bywalec
- Posty: 26
- Rejestracja: 21 lut 2008, 15:33
- Seria: E34
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 525td
- Rocznik: 1994
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Pomorskie
- Lokalizacja: GDYNIA
U mnie takie same objawy (jedynie z tym deszczem się nie zgadza) ale np hamowanie silnikiem to znaczna poprawa, mniejsze szarpanie, wydaje mi się jednak że to w tylnym zawieszeniu a nie w przednich wahaczach mimo że takie jest odczucie, kupiłam już te największe tuleje metalowo gumowe na tył, jeszcze nie wymieniłam bo nie wiem jak się do tego zabrać, czy bez specjalistycznego sprzętu (ściągacza dam radę czy muszę cały tył demontować, łącznie z odłączeniem wału? nie wiem może któryś z was to robił? A jeśli to nie to , to też mnie "coś" weźmie, to bicie i szarpanie na prawdę denerwuje mówiąc bardzo, bardzo delikatnie
- aż strach hamować, ale moje doświadczenia są też takie że przy ostrym depnięciu w gaz - gwałtownym przyspieszaniu dzieje się podobnie, dlatego myślę że to nie ma związku z hamulcami, koła wyważone, zmieniane z 15 na 17 i dzieje się tak samo.
Więc co???
Ania
Więc co???
Ania
-
aniabmw525
- Bywalec
- Posty: 26
- Rejestracja: 21 lut 2008, 15:33
- Seria: E34
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 525td
- Rocznik: 1994
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Pomorskie
- Lokalizacja: GDYNIA
"Zero luzów w zawieszeniu" - jak sprawdzasz luz?
Wybitych poduszek nie da się sprawdzić bez wyjęcia mcphersona...
Dzisiaj mija tydzień odkąd odebrałem auto po kompleksowej naprawie zawieszenia
Wymienione zostało WSZYSTKO za wyjątkiem: maglownicy.
Wstawiłem auto na wymianę amortyzatorów i sprężyn tył, skończyło się na generalnym remoncie
Włąśnie dlatego, że pewnych rzeczy nie da się zdiagnozować "na aucie".
Z przodu miałem spory luz na wsporniku drążka kierowniczego (typowa bolączka w E34) do tego stopnia, że skubany zacierał się i piszczał, skrzypiał jak wściekły. Przy demontażu kolejnych elementów szczęka opadała mi coraz bardziej: cieknie amortyzator, rozwalone odboje, wybite poduszki... masakra
ale jezdził prosto, hamował ok, oczywiście stukał na dziurach ale bez przesady.
Kolego, polecam wybrać się na szarpaki (np. stacja diagnostyczna) wyłączyć silnik i osobiście dokładnie osłuchać furę, najlepiej za pomocą stetoskopu.
Wybitych poduszek nie da się sprawdzić bez wyjęcia mcphersona...
Dzisiaj mija tydzień odkąd odebrałem auto po kompleksowej naprawie zawieszenia
Wymienione zostało WSZYSTKO za wyjątkiem: maglownicy.
Wstawiłem auto na wymianę amortyzatorów i sprężyn tył, skończyło się na generalnym remoncie
Z przodu miałem spory luz na wsporniku drążka kierowniczego (typowa bolączka w E34) do tego stopnia, że skubany zacierał się i piszczał, skrzypiał jak wściekły. Przy demontażu kolejnych elementów szczęka opadała mi coraz bardziej: cieknie amortyzator, rozwalone odboje, wybite poduszki... masakra
Kolego, polecam wybrać się na szarpaki (np. stacja diagnostyczna) wyłączyć silnik i osobiście dokładnie osłuchać furę, najlepiej za pomocą stetoskopu.
Pozdrawiam
Q.
Q.