Kilka informacji na początek
1) TDS 2,5 rok 93 - automat (jeździ pięknie, pali jak nówka, automat działa pięknie "jak masełko"
2) pompa kilkuletnia (program BX) - zero problemów z odpaleniem, falowaniem, mocą, dymieniem i innymi dziwnymi rzeczami
3) akumulator Centra Futura 95/900 (4 zima) (polecam! daje rade jeszcze ;D, ale chyba to jego ostatnia zima)
4) paliwo 99,7% zawsze shell ta sama stacja, zazwyczaj ten sam dystrybutor
5) filtr paliwa wymieniony dosłownie kilka tysięcy temu (wymieniany CO ROK PP837 filtron) od lat!.
Opis problemu:
Zima nie zima, mróz, śnieżyca - Tadeusz palił od strzała zawsze za pierwszym razem, kilka sekund na postoju dla "rozbełtania oleju w automacie" i jazda. Pewnego dnia gdy termometr pokazał -16,5 stopnia (autko oczywiście odpaliło bez problemów) [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yxYT1CHZyVM[/youtube].
Ruszyłem 1500-2500 obrotów nagle przy przyspieszaniu auto zaczęło poszarpywać, żabkować - pomyślałem, że może automat zaczął głupieć od tego mrozu (chociaż od 6 lat z wymianą oleju i filtra pracuje jak nowy! nigdy nie załączył biegu, którego nie powinien). Ale gdy pojechałem pomóc odpalić koledze jego samochód - i otworzyłem maskę zauważyłem, że w przewodzie przezroczystym biegnącym z filtra do pompy wtryskowej leci powietrze, małe pęcherzyki jak również duże kluchy powietrza.
https://picasaweb.google.com/1014400699 ... 2200612178
Pomyślałem sobie, że być może to wina paliwa, że lekko się skrystalizowało np. w filtrze i pompa ciągnie po łebkach ponieważ filtr nie jest drożny w 100%.(dzień wcześniej przed tankowaniem wlałem dawkę depresatora)
Następnego dnia (akumulator był już troszkę słaby) jak co rano udało mi się odpalić (już nie za 1szym ;/) przy -19,5 stopniach. Ruszyłem ale sytuacja była identyczna auto nie miało mocy, przy przyspieszaniu czy podjazdach pod górkę mogłem nie dać rady zaczynało "żabkować" (ale nie gasł).
a) wstawiłem go do garazu, pusciłem farelkę na filtr aby upewnić się czy to nie on powoduje problem (po półtorej godziny odpaliłem, przejechalem się - TO SAMO, dalej powietrze w przewodzie.
Wykonane czynności diagnostyczne:
b) ściągnałem plastikową pokrywę i okazało się, że rosi mi z pierwszego wtrysku - ale nie ma to żadnego związku z problemem (patrz punkt X) - tym zajmę się w kolejnych dniach (od razu pytanie czy ktoś może podać dokładne wymiary PODKŁADEK MIEDZIANYCH POD WTRYSKI do naszych TDS E34? GDZIE TEGO SZUKAC?)
c) Test butelki nr 1: wyciągnałem przewód z filtra paliwa (ten z lewej strony, który doprowadza paliwo do pompy wtryskowej) wsadziłem go do butelki z paliwem - odpaliłem i obserwowałem - ZERO pęcherzyków, w przewodzie sama ropa
d) Test butelki nr 2: jako, że moja pompka w baku od kilku miesięcy niedomaga (na wiosne do wymiany) tak tak wiem, że poniżej 20 musi troszkę pociągnąć ale w tym momencie mój bak jest pełny na maxa właśnie po to aby upewnić się, że cała pompa moczy się w ropie. Aby wykluczyć, że problem powoduje ta nieszczęsna niedziałająca pompa w zbiorniku zrobiłem kolejny test butelki na przewodzie, który prowadzi paliwo z pompy (w bagażniku) do przodu samochodu. Efekt: PONOWNIE PĘCHERZYKI w przewodzie za filtrem paliwa
Przemyślenia:

(rysunek A): Droga od filtra do pompy - brak pęcherzyków przy teście butelki - wynika z tego, że pompa wtryskowa nie jest raczej problemem
(rysunek B oraz D): muszę zakupić 4 oringi i dla pewności je wymienić, aby wykluczyć łapanie powietrza przez te uchwyty
(rysunek C): wymienię dla pewności filtr aby wykluczyć parafinę, lub nieszczelność na uszczelce
(rysunek E): łączenie pod maską przewodu nr17 przy pomocy obejmy nr16 z przewodem nr 15 - jest suchutkie na wiór, myślę, że tam nie leży problem.
Pozostaje przewód, który idzie pod samochodem aż pod bak, łączenie tego przewodu z przewodem, który wpięty jest w obudowę pompy w baku. Jednak pod samochodem nie ma ani jednej kropelki - a gdyby była jakaś nieszczelność coś powinno pokapać, chociaż kilka kropelek
Dla pewności zrobię jeszcze test butelki podczas jazdy tzn. w rogu samochodu postawie 5litrówkę włożę do butelki przewód, który doprowadzi paliwo prosto do pompy. Jeśli podczas jazdy będzie wszystko ok da mi to 100% pewność, że z pompą wtryskową wszystko OK.
Na konieć jeszcze pytanie: Czy w TDS w przewodzie za filtrem dopuszczalne są jakiekolwiek pęcherzyki, malutkie, czy też definitywnie nie ma prawa być ani jednego bąbelka?
Jeśli ktoś dotrwał do końca - dziękuję i gratuluję.
Może ma ktoś jakieś konstruktywne rady?





